O autorze
Fascynuje mnie, jak funkcjonują ludzie, dlatego zajmuję się rozwojem osobistym.
Jestem trenerką, coachem oraz realizuję liczne inicjatywy związane z rozwojem: organizuję wydarzenia, współprowadzę audycję w radio, tworzę projekty internetowe i piszę książki.
Na co dzień prowadzę firmę, podróżuję i doświadczam życia.

Zależy mi, by każdy mógł zrozumieć siebie, nie bać się „pomyśleć inaczej” i jak ja czuć radość życia na swoich warunkach.

"Hejt" rozwojowy

Give way
Give way http://www.freeimages.com/photo/1395612
Rynkiem szkoleń i oferty skierowanej na rozwój człowieka interesuję się już od kilkunastu lat, a ostatnio mam wrażenie, że ilość złośliwych komentarzy, uwag, krytyki bardzo wzrosła.


Nic w tym dziwnego patrząc na to, że w Internecie, a szczególnie na portalach społecznościowych, aż „huczy i przelewa się” od nadmiaru motywacyjnych memów, inspirujących wydarzeń i kolejnych video, z których dowiesz się: „jak odnieść sukces”.



Nic też w tym dziwnego, skoro wiele jest artykułów powierzchownie dotykających tematu i nie pełnie wyjaśniających zagadnienia.

Nic też w tym dziwnego, skoro na rynku panuje duże zamieszanie związane ze zdefiniowaniem i niezrozumieniem wielu podstawowych pojęć, jak chociażby słowa „coaching” czy „strefa komfortu”.


Mam jednak wrażenie, że niektórzy z radością zabraliby się do cenzurowania rynku i zakazania wielu działań, bo z ich punktu widzenia nie są dość profesjonalne, nic nie dają, dotykają tematów powierzchownie, a artykułu nie ma co pisać, skoro nie ma poparcia w licznych badaniach naukowych.


Jednak zainteresowanie ludzi wyraźnie pokazuje, że potrzebują oni:
- dwugodzinnych szkoleń, które dadzą uczucie „nakręcenia”,
- memów, które zainspirują i może pozwolą, choć na chwilę zastanowić się nad swoim działaniem,
- akcji typu: 30-dniowe wyzwania, czy „żółtych stron” Beaty Pawlikowskiej skrytykowanych w jednym z artykułów jako infantylne.

Ludzie tego szukają. Dlaczego? 


Moim zdaniem dlatego, że rozwój i dokonywanie zmian to nie jest jednorazowa sprawa. To droga, w której potrzeba czasem wiele kroków i nie każdy jest gotowy od razu na ten wielki krok.
Na początku potrzebna jest refleksja i świadomość nad sobą, swoim życiem i swoim postępowaniem. Zwrócenie na coś uwagi - moment zastanowienia. Czasem taki moment przebudzenia, który Iwona Majewska-Opiełka nazywa momentem „Aha!”, ludzie przeżywają w wyniku obejrzenia filmu, przeczytania powieści czy przeżycia konkretnej sytuacji w życiu. Jednak jeśli wybierają inspirujący artykuł zamiast plotek z życia celebrytów, rozmowę na temat rozwoju zamiast opowiadania kolejny raz historii o tym, jak to się „zrobiliśmy kiedyś na imprezie” czy udostępnienie cytatu, który skłania do zastanowienia, zamiast video z psem przebranym za pająka, to ja jestem za! Niech mają ten wybór.


Czy to może oznaczać, że pojawią się przekłamania? No jasne.

Czy może to powodować, że niektórzy ludzie zamiast rzeczywiście zmieniać się i działać, „będą się pławić” w tym rozwojowym tygielku i mieć poczucie, że coś robią ze swoim życiem, kiedy tak naprawdę są ciągle w kroku numer jeden? No oczywiście.
Czy może to oznaczać, że część treści wyda się niektórym infantylna i banalna? Na pewno, ale widocznie inni jeszcze tam nie doszli i o tych tak zwanych „oczywistościach” potrzebują sobie przypominać może nawet nie jeden raz.


I dobre recenzje są tu na miarę złota - od autorytetów, badaczy, praktyków, wiarygodnych źródeł.

Warto pamiętać jednak, że ludzie są na różnych etapach. Czasem lepiej zaszczepić w nich jakąś myśl, chęć poszukania więcej informacji, robiąc to jednym zdaniem lub ogólnikowym artykułem niż zniechęcić ich wielostronnicowym materiałem pełnym naukowych danych.
Może więc nie zniechęcajmy tzw. "hejtem" czy krytyką tych, którzy robią tą „pracę u podstaw”, nawet jeśli my jesteśmy już kilka kroków dalej i z dzisiejszego punktu widzenia ich działania wydają się banalne.

Trwa ładowanie komentarzy...