Co byś zrobił, gdybyś się bał?

Fot. Shutterstock
Z wielu źródeł słyszę ostatnio zdanie: Co byś zrobił gdybyś się nie bał? Na szkoleniach i warsztatach, w książkach, artykułach i na „memach”. Udostępniane jest też w różnych formach w mediach społecznościowych. Sama kiedyś przygotowałam wystąpienie na ten temat podczas Forum Trenerskiego w Wiedniu. Zadałam je też uczestnikom warsztatów, które prowadziłam. Odpowiedzi były różne: założyłabym firmę, skoczył ze spadochronem, na bungee, rzucił pracę, zagadał do dziewczyny, która mi się podoba i wszystkie w podobnym kontekście.

No i jaki ten strach jest straszny! Ogranicza nas przed takimi superwyzwaniami i niesamowitymi przeżyciami.



A pomyśl inaczej! Co innego jeszcze byś zrobił gdybyś się nie bał?
- wyszedł z domu przez okno zamiast przez drzwi... dodajmy: na 8 piętrze
- Założył firmę nie mając pomysłu i koncepcji
- Włożył rękę w ogień, żeby sprawdzić, jak jest ciepło
- Rzucił pracę i czekał w domu, aż kolejna sama cię znajdzie
- Chodził ciemnymi uliczkami niezależnie od pory dnia i nocy
- ... (Tu miejsce na twoje punkty)
Wielu autorów w swoich materiałach przypomina nam ciągle o tym, że strach jest złym uczuciem, że nie należy się bać. W procesie wychowywania często uczymy się tego, że strach jest czymś wstydliwym, a rodzice lub rówieśnicy potrafią powiedzieć: „To jest przecież proste, nie żartuj, że się tego boisz”. To dodatkowo powoduje, że strach jest jedną z najsilniej odczuwanych przez nas emocji i interpretowaną jako nieprzyjemna.

A przecież strach to emocja, która w pierwotnym zamyśle miała nas chronić i skłaniać do działania: ataku lub ucieczki. Mimo że w dzisiejszych czasach okazji do walki lub ucieczki w dosłownym tego słowa znaczeniu mamy niewiele, to jednak częstotliwość odczuwania przez nas strachu nie zmalała, a nawet wzrosła. Odczuwamy go nie tylko w chwilach realnego zagrożenia, ale też wtedy kiedy wyobrazimy sobie mogące wystąpić zagrożenie lub nieprzyjemne dla nas konsekwencje.

Co więc można zrobić, aby znaleźć złoty środek między tym w jakim stopniu strach nas chroni a w jakim ogranicza?

Po pierwsze: zacznijmy uczciwie dostrzegać, że pojawia się w nas uczucie strachu.

Po drugie: nie traktujmy go jak zła koniecznego, a raczej jako informację o danej sytuacji. „Odczuwam obawę przed zaczęciem rozmowy z obcą osobą, która siedzi obok mnie na szkoleniu”. Jaka z tego informacja? Może nie wiem jak taką rozmowę rozpocząć? Może miałem jedno złe doświadczenie, a teraz przekładam je na wszystkich ludzi?

Czasem pomaga też wyobrażenie sobie najgorszej wersji wydarzeń. Co najgorszego może się stać, jeśli odezwę się jako pierwszy do obcej osoby podczas szkolenia? Może nie odpowiedzieć, być niemiła?

Można też zastanowić się: a jak wy byście się zachowali, a może nawet zachowujecie się, będąc po drugiej stronie. Przykładowo: kiedy ktoś obcy zacznie z wami rozmowę podczas wydarzenia? Ignorujecie go czy też oddychacie z ulgą, że to nie wy musieliście wyjść z inicjatywą i z chęcią kontynuujecie rozmowę? Uprzejmie odpowiadacie komuś i zadacie pytania czy odwracacie się bez słowa?

Po trzecie: zastanówmy się, czego ten strach dotyczy? Czy jest to realne zagrożenie? Na ile realne? Czy raczej mało prawdopodobna wersja wydarzeń? Przykładowo czy ta osoba, do której zagadacie naprawdę was opluje lub zacznie się z was śmiać?

Po czwarte: szukajmy sposobów, jak się przygotować do różnych sytuacji, aby tego strachu było mniej lub żeby on nie wystąpił.

W naszym przykładzie można zapytać innych osób, jak zaczynają takie rozmowy, zapisać się na szkolenie z nawiązywania relacji biznesowych, przeczytać jakiś artykuł lub książkę, albo po prostu poobserwować ludzi i wyciągnąć z tego swoje własne lekcje.

Wiele osób obawia się wystąpień publicznych, ale jeśli zrobią sobie plan wystąpienia, przygotują prezentację, przećwiczą swoje wystąpienie kilka razy w samotności, a potem jeszcze przed bliskimi, do tego zadbają o przygotowanie wszystkich elementów przed wystąpieniem, zmniejszają swoje obawy. Obawy same się nie zmniejszają, to my swoimi działaniami i sposobem myślenia możemy wpłynąć na nasze emocje.

Dlatego strach nie musi być postrzegany jako złe i wstydliwe uczucie, a wręcz przeciwnie. Dużo więcej zyskamy na tym, jeśli zaczniemy go zauważać i czerpać z niego informację oraz traktować go jako inspirację do działania.
Trwa ładowanie komentarzy...